Decyzja

Cofnę się w czasie o 7 miesięcy. Moja jedyna i ukochana Siostra widząc że źle się ze mną dzieje zaproponowała mi pomoc w odchudzaniu. Zasugerowała że pokryje mi koszty jakiegoś wyjazdu na wczasy odchudzające , lub czegoś podobnego co zmobilizowałoby mnie do dalszych działań na niwie tracenia kilogramów.

Słyszałem o opasce i o takim rozwiązaniu zaczęliśmy gadać.  Cały radosny wracałem z Warszawy do domu (był to czas – razem prawie dwudziestoletni – że poza stolicą mieszkałem). Radość minęła kiedy po powrocie sprawdziłem w necie ile taka operacja kosztuje. 15 tysięcy to trochę za dużo nawet jak na moją Siostrę. Jednak okazało się że przy BMI powyżej 40 operacja jest refundowana! Kopalnią wiedzy bariatrycznej był dla mnie Piotr, zaprzyjaźniony doktor z wybrzeża. Załatwił mi wizytę na Szaserów w Warszawie, a przedtem badania w szpitalu w Gdańsku – taka pomoc nie pierwszy raz od niego. To facet, który jeśli kogoś polubi stara się mu być Świętym Mikołajem! Mam nadzieję że będę miał okazję się odwdzięczyć w tym życiu!

Na Szaserów nie było do końca miło. Pan doktor usiłował zmusić mnie do zrobienia ponownych badań za pieniądze w jego klinice. Koszt ok. 1500 PLN. Rozbójnicza próba wymuszenia skończyła się niepowodzeniem. Zadzwoniłem do szpitala w Łęcznej (29.04) i wyznaczono mi pierwszą wizytę na 17 lipca.

O szpitalu tym dowiedziałem się z forum na www.ikafeteria.pl . Jest tam wątek o operacji ChLO (Chirurgicznego Leczenia Otyłości) mający około 300 stron. Przeczytałem absolutnie wszystko, dzięki temu posiadam już jakąś wiedzę na ten temat (Dziewczyny, pozdrowienia!).

Z perspektywy czasu radzę wszystkim myślącym o operacji: najpierw zapiszcie się na pierwszą wizytę, a potem myślcie czy na 100% chcecie. Przecież zawsze można zrezygnować! Gdybym umówił się do Łęcznej na wizytę już w lutym to zapewne byłbym w sierpniu po operacji.

Pojechałem do Łęcznej – z ówczesnego miejsca zamieszkania miałem blisko – około 70 kilometrów. Najpierw dworzec autobusowy w Lublinie, mocno zajeżdżający PRL-em. Autobusem na dworzec w Łęcznej, a stamtąd taksówką do szpitala (8 PLN). Ze skierowaniem do poradni chirurgicznej trzeba się zgłosić do rejestracji ogólnej, potem kierują na oddział. Jakby były potrzebne siły wyższe to oddział sąsiaduje ze szpitalną kaplicąJ.

Najpierw do pielęgniarek na mierzenie w pasie i ważenie i można stanąć w kolejce do dra Pastuszki. Doktor przemiły, dowcipny i przejmujący się. Niestety coś mu się nie podobało w jednym z moich badań, czegoś mi z badań też brakowało, więc zaprosił na 25 sierpnia na oddział i szybkie uzupełnienie diagnostyki. Wszystkie badania w ramach NFZ. Można? Można! Nakazał przejść na dietę,żebym pokazał mu że mi zależy. Zagroził iż przekroczenie obecnej wagi będzie skutkowało przełożeniem terminu operacji.

Podsumowując: schudnę trochę poniżej moich obecnych i rekordowych 136 kilogramów – w nagrodę przy wypisie poznam termin operacji.  Jak nie – dwa miesiące karencji! Doktor (podobnie jak jego kolega z Warszawy) sugerował (jak pisałem w poprzednim poście) gastric bypass. Od opasek się teraz odchodzi, na sleeve jestem chyba za stary.

Niech i tak będzie!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s