Przeprowadzka

Mówię,że mieszkać mogę wszędzie i że mi nie zależy na tym czy tu czy tam. Nie zależy mi czy w Bombaju, czy w Bangkoku, czy w Pusznie Godowskim. Jednak szkoda, mieszkałem tu 20 lat…

Żeby wiedzieć o tym iż należę do zwierząt sentymentalnych, nie musiałem się wcale przeprowadzać. Taki jestem i choć ukrywam to w sobie, wyłażą te moje roztkliwiania się co jakiś czas. No ale to chyba dobrze – takie ciepłe, uczuciowe grubasy wydają mi się być w cenie! W każdym razie PRZEPROWADZAM SIĘ!

Tak dokładniej to WYPROWADZAM SIĘ z miejsca w którym spędziłem dużo dobrych lat mojego życia (i parę niedobrych), z miejsca w którym urodziły się moje młodsze dzieci.

Fajnie było, trochę tu „porządziłem”, zrobiłem parę pożytecznych rzeczy o których już niekoniecznie wszyscy pamiętają, „wpisałem się w koloryt miasteczka” – jak to tu się z grafomańska mówi. Teraz w zasadzie nie wyjeżdżam, a wracam do Warszawy więc żadnego „słoikowania” nie będzie! Choć patrzę teraz na pokój, w którym lada dzień rozpocznę pakowanie i na wszystkie przetwory tego lata – przywiozę ze sobą ponad 60 słoikówJ – Jednak SŁOIK!

Dzieci znoszą to dzielnie, choć czekają je nowe szkoły i nowe znajomości. Najgorzej Zuzka, moja Żona która długo do miasteczka nie mogła się przyzwyczaić, a teraz ma problem w drugą stronę. Jednak to tylko 150 kilometrów i w dodatku zawsze mamy miejsca, gdzie możemy się zatrzymać na dzień, tydzień, miesiąc czy nawet sezon.

Za tydzień wyprowadzka, za 10 dni badania w Łęcznej, a operacja za ile?

No właśnie, to czekanie mnie dobija! Chciałbym wiedzieć kiedy zacznę cierpieć i chudnąć, kiedy wszystko pójdzie pełną parą. Bo teraz czuję się jak przed ważnymi zawodami, ale w sali przeznaczonej do rozgrzewki. Wywoływali mnie tu już, już miałem wychodzić na stadion, a tu: jeszcze chwilę, proszę poczekać.

I jeszcze ta przeprowadzka…

 

obrazek_556

Póki co upajam się letnimi zapachami miasteczka, za chwilę pójdę do piekarni i poprzekomarzam się z panią przy ladzie, jutro zrobię znowu za duże zakupy na targu (ale jak tu się powstrzymać – tyle warzyw i owoców!) i spotkam się z Tutkami i Rodzicami pod Galerią. I to będzie już takie ostatnie spotkanie targowe… No widzicie, znowu się rozkleiłem!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s