Operacja już za chwilę!

7.09.2015 Polskim Busem do Lublina, potem Łęczna i zakwaterowanie w małym pensjonacie. Rano do szpitala!

Dojechałem, niepotrzebnie dmuchałem dwa kilometry piechotą bo autobus dojeżdżał prawie pod pensjonat. Kto nie ma w głowie…

Mecz Polska-Gibraltar w TV, parę stron książki i śpimy. Akurat! Godzina, druga – nic! Znowu książka, znowu śpimy, dupa! Nie śpimy!

Przewalałem się tak pół nocy, spałem zapewne trzy lub cztery godziny. Nie ma co czekać, walizka w dłoń i przez koszmarne, gierkowskie osiedle prostą drogą do szpitala. Znana droga przez SOR i wylądowałem na 1 piętrze. Minęło parę chwil i zauważyliśmy się z moją koleżanką z ikafeterii – Kruszyną. Nigdy się przedtem nie widzieliśmy, więc jak się poznaliśmy? Tego nie wie nikt! Wyściskaliśmy się jak starzy znajomi. Jutro poza mną operowana będzie Marzena i Ania. Ja idę jako drugi. Ciśnienie wysokie (192/116), ale miejmy nadzieję, że zbiją je jakimś prochem.

Trochę późno nas dzisiaj przyjęli. Jest nas trójka: Marzenka, Ania i ja. Pogadaliśmy sobie parę godzin w wolnej sali i jakoś do 14-ej zleciało. Kiedy przyszedłem na oddział Izy (również znanej mi z kafetrii) już nie było jej na sali. Potem nasza trójka posiedziała z koleżanką Izuchny, ale i ona odjechała w siną dal… Dostaliśmy po zupce i dodatkowo kopytka (choć podobno nie przysługują w pierwszym dniu). Tak jakby w kolejnych nam coś do jedzenia miało przysługiwać…
Wieczorkiem zajrzeliśmy do dziś operowanych.
Dziewczyny już wróciły, obwiązane rurkami jak prezenty na Boże Narodzenie! Mówią, że OK, a jak coś nie halo to siostrzyczki przylatują migiem i dodają różne pyszne specyfiki.
Zobaczymy jak to będzie z nami… Pierwsza Marzenka, ja drugi, ostatnia Ania. Wypiliśmy ostatnią słodką herbatkę i to chyba na dziś wszystko. Jednak nie! Przyszedł dr Pastuszka i każdego brał indywidualnie do pokoju. Nazwałem to „zieloną nocą przedoperacyjną”. Straszy doktorek nasz kochany rzeczami, którymi straszyłem się już dawno czytając o gastric bypass w necie, ale tak musi. Zastrzyk w brzuch (przeciwzakrzepowy), pastylka na spokojny sen i spać…

Przykra informacja: w poniedziałek w szpitalu w Łęcznej ważą się losy tegorocznych operacji, chodzi o kontrakty z NFZ.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s