Zacieranie śladów

…czyli jak udawać przed samym sobą (i innymi), że żadnej operacji nie było

Pomimo, iż czuję się znakomicie to tak do końca nie da się zapomnieć o operacji. Po to między innymi była…

Jednak w tym wypadku  chodzi mi  głównie o pooperacyjne komplikacje, a tych jak wiadomo może być wiele. Wśród najczęstszych podaje się zakażenie i ropienie ran. Szczęśliwie nic takiego się nie działo, ale dwa dni przed zdjęciem szwów jedna z ranek zaczęła się zaogniać. Prawdę mówiąc w szpitalu przykazano mi, abym szwy zdjął pomiędzy siódmym a dziesiątym dniem po operacji. Niestety w poniedziałek nie mogłem, we wtorek też – poszedłem we czwartek. Niestety trzeba zapisać się do chirurga (szczęśliwie przyjął mnie bez zapisów), a dopiero potem gabinet zabiegowy. Pani pielęgniarka wylała wiadro pomyj na lekarzy i koleżanki z Łęcznej. Skrytykowała, że już po tygodniu kazano mi chodzić bez opatrunku, że szycia dziwne – wysokiej klasy fachowiec któremu nic się nie podobało. Niestety za moment zabrała się za zdejmowanie szwów. Tego typu zabieg był przeprowadzany na moim organizmie kilkukrotnie, jednak to co tym razem przeżyłem nie da się porównać do żadnego z poprzednich doświadczeń. Najpierw pielęgniarka przecięła mi skórę szczypcami (może następny szew trzeba będzie założyć, no jednak nie, uff…), potem wyciągnęła szew pod kątem powodując naprawdę koszmarny ból (a wierzcie mi że próg bólu jest u mnie wysoki). Reszta poszła już w miarę sprawnie. W tym momencie wydawało mi się, iż zacieranie śladów po operacji udało się w pełni. Pozostały tylko strupki, które niewątpliwie się szybko zabliźnią, bo wszystko na mnie goi się „jak na psie”.

Niestety Wysokiej Klasy Fachowiec w swoich jękach na temat kolegów i koleżanek z Łęcznej, „przegapiła” szwy z jednej dziurki po operacji laparoskopowej! Wyobrażacie sobie? Przeoczyła jedną z pięciu! Nie wiem co zrobię, bo nie chce mi się stać w kolejce do lekarza i przechodzić tego samego, idiotycznego, NFZ-owskiego protokołu medycznego. Śladów nie udało się zatrzeć „wykwalifikowanej” służbie  medycznej więc ostatni krok zrobię sam i dzisiaj zabiorę się za to własnoręcznie! Mam igłę i nożyczki, oraz dziki błysk w oku, to powinno wystarczyć!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s