Czego nie jeść

Było o tym co jeść, teraz o tym czego lepiej nie dotykać nawet…

W zasadzie można by się skupić na tym żeby w ogóle nie jeść. Sposób od tysięcy lat sprawdzony (chociażby w średniowiecznych lochach i wieżach) i niezawodny. Przy nadmiernym użyciu niestety pacjent nie zawsze przeżywa… Ja jednak wolę przeżyć (takie przynajmniej jest założenie) dlatego muszę uważać na to co jem i czego nie jem.

To, że nie wolno jeść dużo – wiemy znakomicie. Między innymi po to przebudowano nam wszystko w środku żeby więcej nie wchodziło. A jak za dużo „wrzucimy na ruszt” to zatyka w sposób straszliwy i od razu sobie przypominamy, że nie wolno było.

  1. Tłuszcze i cukier – niby i tak ich dużo nie zjemy, ale jakby się uprzeć to jesteśmy w stanie nawet niewielkimi ilościami dobić do granicy 2000 kalorii, albo ją nawet przekroczyć. A wtedy mamy małe szanse na schudnięcie. Tłuszcze, cukier to zawsze najwięksi sprawcy niepowodzeń dietetycznych. Najlepiej wykluczyć te składniki w 100%! Są słodziki wszelkiego rodzaju, a zamiast tłuszczu…patelnie teflonowe na przykład!
  2. Śmieciowe jedzenie – hamburgery, frytki, popcorn, coca cola, chipsy, słodycze – w zasadzie wszystko zostało ujęte w poprzednim punkcie pt. „tłuszcz i cukier”. Możemy tu dodać uwagę: mączne i ziemniaczane też nam nie służą!
  3. Napoje gazowane – nie tylko nam nie służą, ale mogą być zagrożeniem dla szczelności naszego żołądka (a raczej tego co z niego zostało:-) ) . Powodują sensacje rodzaju wszelakiego 🙂 i mogą rozpychać kikut żołądka i miejsce zespolenia żołądkowo-jelitowego. Zabronione na zawsze!
  4. Alkohol – nie wolno bo kaloryczny. No i w ogóle nie wolno, bo szkodzi zdrowiu i kaca się ma, i się rozrabia czasem, i głupoty się gada a potem się tego nie pamięta, i w ogóle… Chyba że mały kieliszeczek, taki malutki…

 

 

Podsumowując: poza tymi czterema punktami możemy jeść i pić wszystko!

Przecież nikt z nas nie będzie tęsknił za chrupiącymi golonkami, ogromnymi stekami z rozbefu zjadanymi z puree ziemniaczanym z dodatkiem masełka i śmietany. Nikt nie będzie żałował smażonych na chrupko ziemniaczanych placków z farszem z karkówki wieprzowej, pieczonej gęsi (11 listopada świętego Marcina!) pachnącej i chrupiącej, kaczki po pekińsku z plackami mandaryńskimi i sosami.

A któż rozsądny wpadłby na pomysł jedzenia placka śliwkowego na kruchym spodzie, lub szarlotki z kruszonką i domowymi lodami waniliowymi?
Oczywiście nikt!!!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s