Znowu o jedzeniu i gotowaniu

makaron z truflamiW żadnej diecie nie zaleca się jedzenia bez umiaru. Jednak nie znam takiej diety przy której zabraniano by gotować.

No właśnie, chociaż tyle nam zostało, że możemy sobie pogotować. Rzecz miła dla tych, którzy jeść nie mogą, a gotować potrafią i lubią – pisałem już o tym, ale gotowaniu jak wiadomo nie ma końca (podobnie jak i jedzeniu).

Ja osobiście podczas wielu diet jakie do tej pory przeszedłem zawsze lubiłem gotować dla moich współdomowników. I wierzcie mi, że wcale nie podjadałem, radowało mnie to że jeśli ja nie mogę cieszyć się jedzeniem to niech cieszy się nim ktoś inny. Oczywiście powciągałem sobie zapachy nosem i czasem palec w sosie umoczyłem, ale to nie była moja główna motywacja.

Nie inaczej jest i teraz. Jednak moje młodsze dzieci do eksperymentów w kuchni odnoszą się z dość daleko idąca rezerwą i nie specjalnie mogę się rozwinąć na tym polu. W sukurs przychodzi mi dziecko starsze (choć nie najstarsze). Aleksandra wpada do naszego domu z koleżanką na sushi. Siedzimy sobie, kręcimy maki, ale ani to eksperyment, ani gotowanie. Rzecz ma charakter kulinarno – towarzyski i jest niewątpliwie przemiła, jednak w żadnym stopniu nie zaspakaja moich kuchennych, twórczych ciągot.

Absolutnym przypadkiem natknąłem się w sieci na wzmiankę o konkursie znanej firmy Wedel. Co prawda z rodziną Wedlów nic wspólnego ten biznes już nie ma, ale fabryka mieści się w tym samym miejscu co kiedyś i wzbudza zaufanie. Konkurs polega na wymyśleniu przepisu z produktem Wedla w roli głównej, wykonaniu i sfotografowaniu go.

Niestety załapałem się dopiero na ostatni etap, dwa poprzednie już za nami. Zainteresowały mnie nagrody – w każdym etapie do wygrania jest 10 mikserów Kitchen Aid – mojego przedmiotu westchnień od jakiegoś czasu.

Przyznaję się że niespecjalnie przepadam za obecnością czekolady w wytrawnych daniach. Bardziej skusiła mnie potencjalna możliwość posiadania amerykańskiego kombajnu i choć zdaję sobie sprawę, że szanse na wygraną nie są wielkie to jednak żeby jakieś były, to trzeba je losowi dać!

A więc do dzieła! Przyznacie, że dla kogoś po operacji bariatrycznej próbowanie takich specjałów nie jest specjalnie wskazane. Myślałem o dzieciach, żeby one próbowały (czekolada!), jednak ciągle do wszystkiego dodawałem chili, a one w sprawie ostrego jedzenia akurat nie bardzo…

W sumie stworzyłem pięć przepisów w tym tylko jeden całkowicie słodki. Wydawało mi się że po dwóch dniach gotowania i fotografowania mam dość. Tak rzeczywiście było, ale… No właśnie, zadzwoniła moja siostra i powiedziała, że w lodówce, w restauracji czeka na mnie niespodzianka, którą muszę szybko zużyć. Okazało się że były to czarne trufle! Byłem bardzo ciekawy ich smaku, bo do tej pory zdarzało mi się jeść tylko dania z pastą lub oliwą truflową, a to nie to samo. Poza tym trufle trzeba szybko zużyć, gdyż wietrzeją.

Te były zabezpieczone w sposób niezwykle fachowy (w słoiczku typu wek, z wilgotnymi kawałkami ręczniczków). Musiałem ich spróbować, nie wiem kiedy powtórzy się taka okazja! Zrobiłem najprostsze danie – makaron z truflami, przepis podaję, bo i może Wam się trafi, wszak sezon na trufle trwa…

Podaję również dwa przepisy z czekoladą – moim zdaniem te najlepsze. Trzymajcie kciuki za powodzenie w konkursie!

PS  Oczywiście ktoś może zadać mi pytanie: po co takie przepisy na blogu o operacji bariatrycznej? Jak już pisałem, gotowanie zastępuje mi czasem jedzenie – może ktoś też tak ma, to mu ulżę J.

 

MAKARON Z TRUFLAMI (a właściwie z truflą)

TRUFLA

Przepis podaję za blogiem www.winoioliwa.blogspot.com
Najpierw należy trufle oczyścić, część pokroić, resztę zostawić.
Makaron ugotować al dente w osolonej wodzie (2 minuty).
W tym czasie w rondlu rozpuścić dobre masło, włożyć osączony makaron, dodać chochelkę wody z gotowania makaronu i podgrzewać razem kilka minut cały czas mieszając (kucharze nie mieszają, tylko potrząsają patelnią :), aż makaron będzie bardzo cudownie miękki. Doprawić solą i pieprzem. Można podlać jeszcze trochę więcej wody, makaron musi być miękki i nie może być suchy, ma być w ‚sosie’ z masła i wody.
Wyłożyć na talerze i posypać płatkami trufli startymi na tarce

 PRZEPISY NA KONKURS WEDLA

Satay vol au vent (na 20 sztuk)

z opakowaniem karmel

Składniki:

na vol-au-vent: ciasto francuskie – małe opakowanie, 1 żółtko, łyżka śmietanki 30%

Rozwijamy ciasto, wycinamy kółka o średnicy 5 centymetrów. Na jeden vol au vent potrzebne nam będą trzy kółka. Jedno kółko pozostawiamy pełne, natomiast dwa pozostałe wycinamy w środku (np. kieliszkiem o średnicy mniejszej o 1,5 centymetra). Wycięte środki odkładamy (trzeba je potem rozwałkować i wykorzystać w ten sam sposób), pełny krążek smarujemy żółtkiem rozkłóconym ze śmietanką, a dwa powstałe ringi układamy na nim smarując każdy pędzelkiem.. Powstałe w ten sposób „kominki” układamy na blasze wyłożonej pergaminem i wstawiamy na 10 minut do piekarnika nagrzanego do 190 stopni.

 farsz: 50 gram Czekolady Karmelowej Wedel z orzeszkami solonymi, garść łuskanych  orzechów włoskich, pół szklanki wody, mięso z 5 skrzydełek kurczaka, czerwone, zielone i żółte chilli, łyżka sosu Sambal Oelek, sos sojowy, olej do smażenia

Pokrojonego w cienkie paseczki kurczaka podsmażamy szybko na oleju, dodajemy tak samo pokrojone chilli i sambal, podlewamy sosem sojowym i odkładamy na talerz. Na patelnię wlewamy wodę, połamaną w drobne kawałki Czekoladę Karmelową Wedel z orzeszkami solonymi. Mieszamy aż czekolada się rozpuści, dorzucamy podsmażonego kurczaka, oraz orzechy włoskie i trochę odparowujemy ciągle mieszając.

Następnie nadziewamy wystudzone vol au vent i podajemy według uznania: na zimno, lub zapiekane z piekarnika.

 

 

Czekoladowe skrzydełka (24 sztuki)

z opakowaniem skrzydła best.JPG

Składniki:

1 kg skrzydełek z kurczaka, 100 gram Czekolady Gorzkiej Wedel, natka kolendry, pół szklanki wody, czerwone, zielone i żółte chilli, 4 łyżki sosu typu Tabasco, 4 łyżki koncentratu pomidorowego, sól, pieprz, olej do smażenia

Skrzydełka rozdzielamy na pojedyncze kawałki. Część zewnętrzną (najmniej mięsistą) odrzucamy – przyda się na przykład do wywaru. Mięso obciągamy wzdłuż kostki, kawałki skrzydełek wkładamy do miski i polewamy sosem typu Tabasco, oraz solimy i pieprzymy. Odstawiamy do lodówki na godzinę. Następnie smażymy około 7 minut na rozgrzanym oleju, aż do zrumienienia. Odkładamy. Na patelni z małą ilością oleju podsmażamy pokrojone w paski chilli, dodajemy koncentrat i wodę oraz połamaną w kawałki Czekoladę Gorzką Wedel. Kiedy czekolada się rozpuści dodajemy usmażone skrzydełka i redukujemy sos. Na koniec posypujemy kolendrą. 

Reklamy

2 myśli na temat “Znowu o jedzeniu i gotowaniu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s