Ogarnij się chłopie!

Dokładnie tak jak w tytule. Tak dalej już być nie może!

 

Doszedłem do wniosku, że wpadłem w samozadowolenie. Tak zwyczajnie i po ludzku osiadłem na laurach. Uciekło ze mnie powietrze jak z pękniętego balonika i coś ciężko mi się zebrać żeby wrócić do szybkiej i czujnej walki z oblepiającym mnie tłuszczem. Bo warto sobie uzmysłowić na tym etapie gubienia kilogramów, że szczuplaczek jak na razie ze mnie żaden.

Jeśli mamy wątpliwości to warto obliczyć sobie BMI – tam wszystko jest opisane krótko i dosadnie: BMI 32,37 to I STOPIEŃ OTYŁOŚCI!

Po zgubieniu 35 kilogramów może się komuś błędnie wydawać, że wygląda jak John Travolta z czasów „Gorączki Sobotniej Nocy”. Warto mieć dystans do samego siebie.

Duża utrata wagi spowodowała u mnie zadowolenie (bardzo dobrze!) i utratę tak zwanej czujności rewolucyjnej związanej z dalszą dietą (bardzo niedobrze!). Tu odpuszczamy sobie, tam przekąsimy coś zakazanego, bo zrzuciliśmy już tak dużo  przecież… Przez ostatnie 2 tygodnie zgubiłem 1 kg (słownie jeden!).

Zrobiłem listę grzechów i grzeszków, wierzcie że prawie długopis mi się wypisał!

Postanowiłem powrócić (przynajmniej na jakiś czas) do diety super ortodoksyjnej, bez absolutnie żadnych wpadek i wyjątków. Na początek „za karę” wracam na papki, dokładnie takie jak po operacji. Może nie same bo bym zwariował, ale 3 razy dziennie wydaje mi się też dużym wyrzeczeniem.  Potem planuję powrót do zapisywania  tego co jadłem i bardzo dokładnego liczenia kalorii. Przypominam sobie (a przy tej okazji i Wam:-) ) że po operacjach bariatrycznych największa utrata wagi następuje w pierwszym roku. Największa i ta najbardziej trwała, więc nie ma na co czekać!

Termin mojej następnej wizyty w szpitalu w Łęcznej to 22 marca. Według moich założeń powinienem ważyć wtedy około 90 kilogramów, więc warto się sprężyć aby cel osiągnąć.

 

Jadłospis na dziś:

Śniadanie    2 kromki pieczywa chrupkiego + tofu w plasterkach + sambal oelek

(48+60+5=113 kcal)

II Śniadanie  przecier z marchwi z imbirem (50 kcal)

Lunch ogórek świeży tarty zmieszany z sosem sojowym i olejem sezamowym (parę kropli) (30+45=75 kcal)

Obiad  grillowana pierś z kurczaka z sałatą i oszukanym vinegrette (sos sojowy + sok z cytryny) (120+15+40=175 kcal)

Kolacja  buraczki tarte z tłuczonym pieprzem + kromka pieczywa chrupkiego

(60+24=84 kcal)

 

Z moich wyliczeń wynika że dzisiaj mam do przyjęcia  497 kalorii. Do tego picie, ale tu kaloryczność jest śladowa, gdyż używam słodzików.

Avanti! Cel uświęca środki!

 

Reklamy

13 myśli na temat “Ogarnij się chłopie!

    1. Słynne winko :-), podżeranie rzeczy jakie gotuję reszcie rodziny a nie są dla mnie (np. mały kawałek pizzy, 2 klopsiki w sosie pomidorowym, ziemniaczek). Ostatnio też nie odmawiałem kiedy byłem w paru miejscach z wizytą – niby wszystkiego mało (jest jednak strach przed zatykaniem), ale jednak… Zapominałem też czasem o płynach, a niedawno na forum sam komuś o tym przypominałem:-)
      CZUJNOŚĆ, CZUJNOŚĆ, CZUJNOŚĆ! 🙂

      Polubienie

  1. Przeczytałem Twoje wpisy za jednym razem. Ważę 170 kg :/ operacje mam wyznaczona na 25 lutego. Mam nadzieję ze wytrwam i będzie wszystko dobrze jak i u ciebie. Pozdrawiam Artur

    Polubienie

    1. Będzie dobrze, zobaczysz! Jeśli Ci się chce czytać blogi takie jak mój i w ogóle szukać szczegółów na ten temat w necie to dasz radę, bo masz w sobie siłę i chęci!

      Polubienie

  2. Sułek ja po prostu Cię uwielbiam. Zmieniłam termin z 21.03 na 28.01…trzymaj kciuki,bi chciałabym znieść wszystko tak dzielnie jak Ty. Gratuluje 😀

    Polubienie

  3. Podobno gazowane napoje rozszczelniają żołądek i zaraz po operacji mogą nawet zabić. Spróbowałbyś? No chyba bez sensu. Nasze operacje nie są do końca zbadane, bo czasu na to było mało. Lepiej być ostrożnym. Z drugiej strony ciągnie do Coli i tym podobnych. Kamil, nie ma co moim zdaniem, znam lepsze zabawy i z czasem kiedy wszystko da się dojrzeć z góry inne przyjemności zdominują Twoje życie:-)

    Polubienie

  4. Może Cię zdziwi mój komentarz ale ja dzięki wpisom na forum i na twoim blogu zrezygnowałam z operacji, a byłam już po wszystkich badaniach w szpitalu 2 tygodnie przed operacją. Dlaczego? Ważyłam 121 kg i nigdy się nie odchudzałam, więc gdy czytałam jak trzeba przestrzegać diety to pomyślałam że zamiast na stół operacyjny swoje kroki skieruję do dietetyka. Po dwóch miesiącach diety ważę 12 kg mniej. Mam nadzieję że wytrwam w swoim postanowieniu i na stałe zmienię nawyki żywieniowe i ominie mnie efekt jojo. Zawsze czekam z niecierpliwością na Twoje wpisy bo motywują mnie do działania. Pozdrawiam i trzymam kciuki za Twoją metamorfozę

    Polubienie

    1. Różo, po owocach oceniajmy, po owocach:-) Najistotniejszy jest efekt. Nie jestem bezkrytycznym zwolennikiem Chirurgicznego Leczenia Otyłości, ja po prostu próbowałem się odchudzać parokrotnie i zawsze kilogramy wracały. Nie mogłem dać sobie z tym rady, a teraz sobie radę daję.

      Będę Ci kibicować również, aby waga spadała i wszystko szło w jedynym słusznym kierunku. Na 100 procent tak jest bardziej naturalnie i bezpiecznie. Nóż to ostateczność, a jak zauważyłaś słusznie i tak trzeba być na diecie…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s