Przepisów ciąg dalszy

Od dłuższego czasu występuje u mnie rozluźnienie. Postanowiłem zabrać się od nowa za gotowanie „z głową” i porzucić złe nawyki.

Od jakiegoś czasu waga buja  się u mnie jak wahadło rozszalałego, spieszącego się  zegara. W jednym tygodniu 93,6 kg, w następnym 90,5 kg. Boję się że nadejdzie taki tydzień, w którym wahadło urwie się i poleci w kierunku 100 kilogramów, a tego naprawdę – jak zapewne się domyślacie – chciałbym uniknąć:-)

Gubi mnie nie tylko drobne podjadanie, ale też (a może przede wszystkim) alkohol wypijany z przyjemnością niekrytą. Postanowiłem się trochę „zdetoksować” i porzucić na pewien czas ten niegodziwy proceder.

W pewnym dowcipie zapytano bacę: „baco co bardziej wolicie wódkę czy wino? A baca na to: i piwo!”. Ja zacząłem od wina, nomen omen dość niewinnie, potem coraz śmielej niestety, aż do „diety” włączyłem właśnie piwo. Jak zauważono niedawno, jem naprawdę niedużo, ale piję… no właśnie!

Zacząłem dziś robić brzuszki (program „300 brzuszków”, ale jak się domyślacie od 300-stu nie zaczynam 🙂 ). W ogóle jakoś nadeszła mobilizacja, bo też w moim życiu od soboty pojawiły się duże zmiany i że tak powiem…pewne nowe familijne elementy.

Dziś dla rodziny robiłem obiad. Szczęśliwie kolega sprezentował mi dziś rano ładny „pucek” cielęcej łopatki, więc była szansa iż ugotuję dietetycznie. Oczywiście nikomu nic nie powiedziałem, iż będzie to wersja light bo zaraz by mi jęczeli, że chcą jeść normalnie et cetera, et cetera… Co było do przewidzenia nikt nie zauważył, że w daniu nie ma ani zasmażki, ani że nie użyłem żadnego tłuszczu do podsmażania mięsa. Wszystko ładnie się zagęściło warzywami, gotowałem bez przykrycia więc się trochę zredukowało (dlatego sólcie pod koniec tylko jeśli trzeba, bo rosół jest przecież słony). Na samym końcu przepisu podaję  wartości jednej porcji 150 gram bez wspominanej tu sałaty i kaszy jęczmiennej.

Z nadzieją na to że będzie Wam smakować, pozdrawiam!

 

 gulasz cielęcy składniki.JPG

 

GULASZ CIELĘCY

(dla 4 osób normalnie jedzących, 8 porcji dla „bariatrycznych”)

-50 dkg łopatki cielęcej

-4 kolorowe papryki

-1 cebula

-4 kawałki selera naciowego

-3 pomidory

-marchewka

-1 nieduże chilli

-sól

-pieprz

-kminek (łyżka)

-papryka słodka w proszku (3 łyżki)

-pół główki czosnku

-parę gałązek tymianku

-1,5 litra rosołu

Mięso kroimy w stosunkowo drobną kostkę, 3 papryki w kostkę podobnej wielkości. Ostatnią paprykę, pomidory,  marchew, cebulę, selera naciowego i chilli dość drobno. W moździerzu rozcieramy kminek i ząbki czosnku. Ja zostawiam w łupinkach, i tak się rozgotują a same łupiny też dają dużo aromatu. Uprzednie posolenie ułatwia rozgniatanie.

Na rozgrzaną patelnię teflonową (bez tłuszczu) wrzucamy mięso i ciągle mieszając podsmażamy do zrumienienia. Trzeba uważać żeby się nie przypaliło, więc nie ma mowy o tym żeby wyskoczyć z kuchni do pokoju i oglądać w tym czasie „Historie Wielkiej Wagi”, czy inne tego typu produkcje. Następnie dodajemy zawartość moździerza i wszystkie warzywa poza grubiej pokrojoną papryką. Podlewamy rosołem, mieszamy i gotujemy na wolnym ogniu do miękkości mięsa czyli około godziny.

Solimy i (pardon!) pieprzymy do smaku, dodajemy słodką paprykę w proszku, tymianek i paprykę kolorową, tę grubiej krojoną. Gotujemy jeszcze 10 minut. Dlatego dzielę paprykę na dwie części, bo lubię gdy jest chrupiąca i nierozgotowana. Ta drobno pokrojona, dodana na początku daje znowu fajny smaczek. Kminku się nie bójcie nawet jak go nie lubicie. Gwarantuję  że jest w każdym gulaszu i gulaszowej, lecz przy tej ilości jest wyczuwalna tylko jego subtelna i tak charakterystyczna nuta.

Ja jako dodatki położyłem na talerzu sałatę z sosem vinegrette praktycznie bez oliwy (ocet malinowy, oregano świeże, sól, czosnek i dwa „psiknięcia” oliwy z atomizera), oraz kaszę jęczmienną. Kaszą nakarmiłem rodzinę, a sam ją pominąłem.

 

 

Wartość energetyczna 1 porcji „bariatrycznej” (150 g):  149 kcal

Białko:  16,50 g

Węglowodany: 11,00 g

Tłuszcz:  4,38 g

Foto moje.

 

Reklamy

Jedna myśl na temat “Przepisów ciąg dalszy

  1. Dziś miała ogromną przyjemność poznać Króla Artura we własnej osobie i jestem pod ogromnym wrażeniem ! Bo to nasz ” bypassowy guru” 🙂 Mam nadzieje że Król tak jak obiecał powróci na blog z nową dawką motywacji 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s